Posty

Wyświetlam posty z etykietą Orawa

Od gór po morze. Od Bałtyku po Beskid Żywiecki czyli wakacje 2026

Obraz
Albo może trzeba by zatytułować, od słońca po sztorm...? Zacznijmy jednak, nie od pogody, co od lokalizacji.  Wakacje rozpoczynamy od szybkiego wyjazdu na bazę, w górach zostawiając zwierzaka a zabierając babcie.

Majówkowy Beskid Żywiecki i ciut zagranicy

Obraz
Majówka święto grilla, postawiamy spędzić w naszej bazie. To znaczy ja jak zwykle z doskoku, ale zawsze jakąś kiełbasę zjem, na góry się popatrzę zanim na drugiego będę musiał wrócić do domu i pracy. Może nawet na jakiś spacer się przejdę/dziemy.

Na Orawie, między Babią a Tatrami.

Obraz
Kolorowa jesień za nami. Niestety, ale nigdzie nie udało mi się pojechać w październiku, więc tym większe miałem nadzieję, że na tej wycieczce, jeszcze coś z jesiennych barw obejrzę... W tym roku jak wiadomo rządzi wirus. Jesienią kolejny raz mi pozmieniał plany, przez co w październiku nie udało mi się pojechać w góry w poszukiwaniu barw jesiennych; październik spędziłem na przymusowym pobycie w domu. Więc zaraz po tym, gdy już mogłem wyjść z domu, korzystam z dobrych prognoz na niedzielę i ruszam w góry. Cel - pójść w takie miejsce, gdzie spotkam jak najmniej ludzi. I w ten sposób jadę, tam, gdzie planowałem pojechać w marcu. 

Przedobiedni spacer na wieżę.

Obraz
Długiej relacji nie będzie. Więcej zdjęć niż słów. Bo cóż napisać, gdy były to odwiedziny, krótkie, jednodniowe...

Polskie Kilimandżaro, czyli spacer po Orawie.

Obraz
Nie lubię wczesnej wiosny, jak niektórzy na przykład listopada. Jest szaro, dopiero roślinność będzie się szykować do pobudki. Brrr. W tym roku stwierdziłem zdecydowanie, że nie lubię marca, który właśnie się wpasowuje w ten szary okres wczesnowiosenny, dodatkowo mą niechęć spowodowała choroba, która prawie cały miesiąc mnie nie chce puścić...