Posty

Wyświetlam posty z etykietą Zachód słońca

O tym jak w środku lata, na hali spotkałem jesień i nie tylko...

Obraz
Muncel, to z języka wołoskiego, wzgórze lub pagórek i właśnie na niego co jakiś czas spoglądam, no i zaczyna coraz bardziej kusić.

Jak wagary, to w góry ;)

Obraz
 Żona dzień wcześniej zostaje poproszona o wzięcie urlopu, ja mam wolne, więc córce robimy wagary w przedszkolu 😉 i upalny dzień rozpoczynamy w zoo, a kończymy oglądając zachód słońca w górach. 

Tatry wypatrzone z pod Zagłębiowskiego Olimpu.

Obraz
 Pewnej wietrznej niedzieli pojechaliśmy rodzinnie popodziwiać zachód słońca z pod Góry Św. Doroty. Zachód taki sobie, bo nad samym horyzontem wisiały kłęby chmur, ale w domu na jednym ze zdjęć wypatrzyłem...Tatry!

Wiosna w buczynie, część druga.

Obraz
Spacerów ciąg dalszy. Rodzinie spodobały się zdjęcia z buczyny, więc po obiedzie decyzja, jedziemy. Czym się będzie różnić? Zakładam dziś tele-obiektyw i trochę spłaszczę perspektywę. No i jesteśmy wcześniej, więc jest inne światło, zresztą słońce dziś takie zamglone...

Panorama z Góry Świętej Doroty po zachodzie.

Obraz
Dziś mniej treści. Trochę widoków. Z Zagłębiowskiego Olimpu, czyli Góry Świętej Doroty.

Zachody i wschody Ochodzita, kurs fotografii P. Uchorczaka.

Obraz
Ochodzita. Zachód słońca:

Zachód słońca w lany poniedziałek.

Obraz
Nie tylko samymi górami człowiek żyje. Lubię zachody, wschody pooglądać, choćby z osiedla. Dziękuje.