Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2021

W bieszczadzkim worku.

Obraz
Rano w niedzielę znów na niebie gości błękit . Córa czuje się dużo lepiej, więc proponuję przejechać się, na sam skraj worka bieszczadzkiego, odwiedzić torfowisko i dojechać jak najdalej się da autem.

Żubry, cerkwie, serpentyny i na koniec ekstra dodatek - Bieszczady objazdowo.

Obraz
Gdy docieram z wieży do moich dziewczyn, okazuję się, że młoda smarka. Jak jest zimno, ja zawsze smarkam w górach. Ale wieczorem dołącza kichanie, a to oznacza u nas przeziębienie. Więc połonin...nie będzie...plany można podrzeć...

Wymarzone, słodko-kwaśnie...

Obraz
Marzenia i plany, co mają z sobą wspólnego? Czy robicie pod koniec roku, plany górskie na nowy, następny rok? Ja tak, choć nie jest to lista, której się kurczowo trzymam w późniejszych wyjazdach. A co do planów mają marzenia? 

Tuł i Ostra w poszukiwaniu jesiennych kolorów.

Obraz
Zbyt szybko mnie w tym roku dopadła jesienna depresja, albo zmęczenie zawodowe...nieważne, ale na myśl o wyjeździe gdziekolwiek, do tego po pobudce w środku nocy, to mi się wszystkiego odechciewa. Wtedy zgaduję się z Sokołem, wstępnie umawiamy się na niedzielę. Jeszcze w piątek mam kryzys i chodzi mi po głowie aby się wyspać, jednak ostatecznie budzik w niedzielę budzi mnie o czwartej.