Jesienny Beskid Średni
Wyjazd na osłodę, a to dlatego, że w zamyślę miałem pojechać w ostatnie istotne dla mnie pasmo górskie, tzn w ostatnie, w którym nie byłem. Ale poniedziałkowe prognozy deszczowe mnie do tego zniechęciły, więc z zamian miały być czeskie góry, ale tu znów prognozy przyśpieszyły i tu zaś od rana miało być pochmurno. A że ja nie lubię jeździć w nowe miejsca tylko dla sportu, więc poszukałem rejonu, w którym można było liczyć na słońce. Znalazłem je w Beskidzie Średnim.