czwartek, 24 września 2020

Połoniny...w Tatrach. Ale nie tylko...

No to wróciłem w Tatry. Bo gdy ponad dekadę temu wróciłem do chodzenia po górach, dość szybko przerzuciłem się z Beskidów na najwyższe polskie góry. Latem, jesienią, zimą, wiosną. Może nie przeszedłem wszystkich szlaków w polskiej części pasma, ale większość, raz pojechałem w Wysokie na Słowacji z kilkoma osobami z forum, a potem zacząłem poznawać Fatry, oraz nieznane mi rejony Baskidów i Tatry...zacząłem pomijać w swych planach. Ostatnią wycieczkę w Tatry odbyłem cztery lata temu na Siwy Wierch. Rok wcześniej, od wycieczki na SW, na Bystrej gdy zobaczyłem jak wąskie w tamtym miejscu jest to pasmo, straciłem całkiem do Tatr serce. Mijał rok za rokiem a ja ich nawet w najmniejszych planach nie umieszczałem.
W końcu jednak w nie dotarłem. Gdzie? Czytajcie dalej 😊


niedziela, 6 września 2020

Krótki spacer na koniec lata.

 Znów poranki są chłodne...to znak, że po lecie, tuż tuż jesień. To dobrze, bo to moja ulubiona pora roku. Choć jeszcze za upałami nie raz zatęsknię. O takich, jak w ostatnie dni wakacji towarzyszyły nam podczas krótkiej wycieczki.

czwartek, 30 lipca 2020

Niski Beskid, ale w Sudetach i polskie Toledo na koniec 😉

Za szybą mijają kolejne kilometry, a za mną budzi się dzień, a przede mną przygoda. Tak najczęściej wyglądają moje wycieczki, jednak nie tym razem 😉 Zgadza się tylko kierunek, w którym jadę, jednak wschód już dawno minął...wpływ na to miało na pewno wczorajsze zejście, a raczej zbiegnięcie z Kudłaczy, ucieczka przed strzyżakami, które nas masowo atakowały i bolące mięśnie nóg, oraz kolega, z którym się wybraliśmy na wycieczkę. Nie chciałem go w środku nocy wyrywać ze snu 😉
Gdzie jedziemy?

wtorek, 28 lipca 2020

Upalna niedziela w górach.

Lipiec roku 2019 to był miesiąc urlopowy, choć udało mi się też pojechać na wycieczkę w Sudety .
W roku obecnym liczyłem na powtórkę, na to, że odwiedzę nowe pasmo sudeckie. I takie były pierwotne plany na niedzielę...

poniedziałek, 13 lipca 2020

Cementownia Grodziec.

Czasem los płata figle, czasem samemu się coś takiego robi.
I tak właśnie stało się w niedzielę. Będzie to kilka zdjęć, z miejsca, obok którego wielokrotnie przejeżdżałem, o którym słyszałem sporo, a zdjęć czy filmików też się naoglądałem trochę.
Cementownia w Grodźcu.

piątek, 26 czerwca 2020

Najwyższe szczyty polskich pasm i same pasma górskie.

Czyli mój spis gdzie byłem. I kiedy, oraz czy jest z tego momentu zdjęcie, oraz czy pisałem o tym relację. Post będzie raz na kwartał uaktualniany.

Gdzieś pod Bulą pod Rysami. Skąd zrobiłem odwrót... 😉

poniedziałek, 15 czerwca 2020

wtorek, 9 czerwca 2020

Śladem historii i dolin, czyli w Niskim Beskidzie.

Przez cały tydzień, dzień po dniu, a nawet dwa-trzy razy dziennie, wchodziłem na strony różnych prognoz pogodowych. Pierwsze prognozy, te tydzień wcześniej mówiły o deszczowym dniu, potem zrobiło się jednodniowe okno pogodowe, które jednak przesunęło się na sobotę, a prognozy na niedzielę, zaczęły pokazywać burze. Cały dzień, potem popołudniu i potem...to samo. Jedna, jedyna pokazywała, ta na której od lat najbardziej się opieram, w sobotę, że burzę będą, ale po 15tej. Decyduje się mimo to pojechać, z nastawieniem, na spędzenia całego dnia w górach i zejściu w porze zachodzącego słońca, więc biorę przeciwdeszczową kurtkę.
Jak sądzicie, zlało mnie?