Posty

Wyświetlam posty z etykietą Miasta

3 Stawy

Obraz
W ramach poznawania okolic jakoś w środku czerwca, pewnej niedzieli wybraliśmy się z moją Piękną na spacer do Doliny Trzech Stawów. Na drugą część wybraliśmy również niedzielę, ale sierpniową, tuż po wrocławskich wojażach.

Drugi dzień we Wrocławiu

Obraz
Gdy przed wyjazdem szukaliśmy kwatery, stwierdziliśmy, że ważnym kryterium byłoby możliwość nocowania jak najbliżej rynku. Noc pokazała nam, że nie do końca to był dobry wybór, więc nieco zmieleni przez małą ilość snu ruszamy z rana do kolejnej z atrakcji.

Wrocław na krótki wypad

Obraz
W sierpniu wpadliśmy na pomysł aby odwiedzić na dwa dni Wrocław. A dokładniej to żona na ten pomysł wpadła, a ja ze sporą chęcią na to przystałem. Od dawna nam chodził po głowie...

Giszowiec, Nikiszowiec i coś jeszcze...

Obraz
W ostatnią niedzielę maja pojechaliśmy z żoną na kawę. Było to pewne pożegnanie. Ale szkoda by nie skorzystać z pięknej pogody, więc pojechaliśmy pozwiedzać miejsce nam znane, choć chcieliśmy zobaczyć to czego ostatnim razem nie obejrzeliśmy. Amerykańską kolonię.

Bytom - okolice rynku

Obraz
Bytom jedno z najstarszych miast Górnego Śląska odwiedzamy przy okazji wizyty w jednej z przychodni (ja jeszcze jeżdżę do Chorzowa i Zabrza) - a dziś będą odwiedziny z cyklu "spacer wokół rynku".

Białystok. Oraz okolice - Twierdza Osowiec.

Obraz
Kolejna garść wspomnień z...o, mają blisko dwadzieścia (19) lat. Późna wiosna 2006, lub wczesne lato. Jedna z kilku wizyt u znajomych w Białymstoku.

Kraków pewnego upalnego dnia

Obraz
Na koniec wakacji podjechaliśmy do Krakowa, wycieczka odbyła się w pewną upalną sobotę. Pojechaliśmy na krótki spacer po mieście, oraz na...pewną atrakcję dla jednej osoby z naszej rodziny.

Śląskie rynki

Obraz
Pomysł na tą wycieczkę rzuciła żona - a może pojedziemy zobaczyć jakieś ładne miasto w okolicy? Potem wrzuciła w neta pytanie o najładniejsze śląskie rynki i pojechaliśmy.

Palmiarnia w Gliwicach.

Obraz
Ostatnia wizyta w Sosnowieckim  Egzotarium  przypomniała mi, o braku wpisu dotyczącego wycieczki w Gliwickiej Palmiarni, do której zresztą zagłębiowski obiekt był często porównywany. W Palmiarni byliśmy dwukrotnie, zdjęcia mam właśnie z tej pierwszej wycieczki, zresztą i wrażenia najfajniejsze też zrobiła pierwsza wizyta. W Gliwickim miejskim parku pierwsze szklarnie powstały w roku 1880, natomiast obiekt, który można zwiedzać, choć wielokrotnie przebudowywany, to powstał w roku 1924. Podzielony jest obecnie na pięć pawilonów, mieszczących ponad 5600 roślin (niektóre mają 150lat - choć na wejściu znaleźliśmy drzewo opisane na wiek 200 lat), oraz różne zwierzaki. Tyle z krótkiego opisu, teraz czas na zwiedzanie. Największe wrażenie robi wysokość - szczególnie, że stosunkowo niedawno byliśmy w starym Sosnowieckim Egzotarium, które było dużo niższe; co zresztą finalnie doprowadziło do zburzenia i postawienia nowego budynku. Obiekt jest podzielony na pięć pawilonów. W pierwszym pa...

Objazdówka po Budapeszcie - 2012 rok.

Obraz
Dziś wspomnienie jedynej mojej wizyty na Węgrzech, jednej z pierwszych moich zagranicznych wycieczek, wcześniej jedynie byłem w Czechach dwukrotnie (Ostrawa i Czeski Cieszyn), oraz na krótkich wycieczkach podczas praktyk studenckich (Słowacki Raj, oraz króciutki spacer po Heringsdorfie).

Bytom i Czeladź wiosennie. Familoki w Zagłębiu?

Obraz
Na kolejne ciepłe dni trzeba trochę poczekać. Po kilku dniach ciepła jakie nas odwiedziło na początku marca, budząc się w kolejne dni widzimy białe g...o na trawie i to nie chce zniknąć od razu.... Temperatura też znów wraca w okolice bliskie zera... (to relacja wydzielona z opowieści o  spacerach na Jurze ).

Ogrody Świateł.

Obraz
Podobno w obecnym sezonie jest w kraju rekordowa ilość "Świetlnych Ogrodów"... my tymczasem wybraliśmy się do nich pierwszy raz.

Katowicka starówka - Śródmieście.

Obraz
Oprócz wycieczek górskich, czasem też odwiedzamy miasta. Te najbliższe nam, czy to w sensie odległości, czy też związane z zamieszkaniem już pojawiły się na blogu. Teraz czas na coś z zagranicy. Katowice 😉 

Weekendowy wypad do Ameryki...

Obraz
To znaczy nad Amerykę a dokładniej nad staw Amerykan w Złotym Potoku.

Cieszyn i Milówka na koniec urlopu.

Obraz
Jedno ze starszych miast na śląsku, Cieszyn, czyli polska część miasta, to nasz cel, na leniwy popołudniowy spacer. Panorama na Czeski Cieszyn - w tle Beskid Śląsko-Morawski.

Korčula - mały Dubrownik.

Obraz
Przed nami, za Kanałem Pelješacki, jest wyspa, więc pewnego dnia postanawiamy się na nią wybrać. Jest tam kilka miejscowości, my wybieramy zwiedzić dziś miasto na które co dzień patrzymy - Korčule, zwaną małym Dubrownikiem.

Zoo w Ostrawie, czy warto pojechać?

Obraz
Dziś wybieramy się za granicę!  Jedziemy do Ostrawy w Czechach, zwiedzić, podobno świetne zoo.

Będzin - spacerem.

Obraz
Miałem nie pisać tej relacji, ale stwierdziłem, że skoro o okolicach było kilka słów, to z tego spaceru też wrzucę fotorelację. Zapraszam do Będzina.

Podwórka w mieście.

Obraz
Miała być lajtowa wycieczka w góry...potem miał być odpoczynek i ewentualnie ciacho z kawą na mieście. W sumie to właśnie i ciacho z kawą też były. Był jednak i spacer i...zwiedzanie...

Podróż po Polsce stopem.

Obraz
Stop. Czyli forma podróżowania, zwana łapaniem okazji. Szkoda, że tak późno poznałem, tą formę podróżowania. Dopiero gdy miałem już dwudziestkę na karku...ale na wszystko przychodzi czas, więc wcześniej pewnie nie byłoby i z kim jeździć. Pierwszą podróż odbyłem do kolegi, za Radomsko. Od razu musiałem jechać samemu, reszta ekipy jechała w parach. Dojechałem zachwycony tą formą podróży... Więc zacząłem coraz częściej ją wykorzystywać. Wycieczka w góry? Idę wyciągać kciuka. Wycieczka do Krakowa, tak samo i to jedyny kierunek, na którym mi się bardzo ciężko łapało okazję, stąd podczas opisywanej podróży w Bieszczady, odcinek Olkusz - Kraków wykorzystywałem jeżdżące Busy, koszt parę złotych pozwalał zaoszczędzić czas, jaki człowiek musiałby stracić na próbę złapania okazji. Ale wyjazd w Bieszczady to jedna z ciekawszych wypraw, przygód, jakie przeżyłem, do tego za grosze. Choć długi to odcinek, to nie był jednak, mój najdłuższy wyjazd z wykorzystaniem stopa. Była to podróż na północ kraju.