Beskid Sądecki - w końcu

Z rana mgła, owce, wędrówka pod górę, kilka hal z żółciejącymi trawami, wrzosy, w końcu słońce i piękne widoki choć nie za dalekie, żmija, kąpiel pod wodospadem i na koniec śmierdzące źródła - oto w skrócie opis niedzielnej wycieczki.