Skoruszyńskie Wierchy - góry na Słowacji
Jeszcze w piątek wieczorem wychodzi, że pojedziemy we dwoje, z Michałem. W sobotę rano dalej cisza, więc stwierdzam, że prosić nie będziemy, ale...w południe wrzucam linka z widokiem z googla, jak to stwierdzam dla niezdecydowanych. Białe szczyty wyłaniają się nad łąką i...przynęta działa. Trzy godziny później, odzywa się Marcin ('dobrze to wygląda"), a zaraz po nim Marek pyta o której ma podjechać. Ha!