piątek, 14 grudnia 2018

Nie ważna jaka pogoda, w góry trzeba jechać. Spiskie Pieniny 2017.

Kolejna wycieczka ze wspomnień.

Tydzień przed wyjazdem liczę, że prognozy jak dotychczas się okażą łaskawe. Często było tak, że tydzień wcześniej miało lać, a na dzień wcześniej prognozy podawały okno pogodowe. Tymczasem metoda 48godzin się nie sprawdziła...
Dzień przed wyjazdem dwóch odpada. Nic to, pozostałych dwóch jedzie i koniec.
Mijamy Kraków w deszczu...ten zaś (deszcz) mija gdy mijamy Beskid Wyspowy, zaś wzniesienie przed Nowym Targiem pokonujemy we mgle...ech coś w tym jest, że mnie mgły przyciągają. Albo ja je?
No dobra, na 9tą prognozy podają rozpogodzenie. W Łapszach Wyżnich zostawiamy auto i ruszamy. Kurcze, chyba przemalowali znaki szlaku...

Kwietniowy Beskid Mały. 2017.

Miało być wylegiwanie się na zielonej trawie i podziwianie jeszcze białych Tatr, a było chodzenie po białym dywanie. Czyli jak to w kwietniu, kwiecień plecień, trochę lata, trochę zimy. Nam przypadło trochę zimy.
Do ostatnich chwil, co chwila ktoś odpada. Zima wszystkich wystraszyła. Był taki jeden co się nawet żab przestraszył .
Więc z rana zabieram z Żywieckiego grodu Dobromiła i wśród deszczu ruszamy z parkingu chwilę po 7.
Na początek prawie nas skopało:

niedziela, 9 grudnia 2018

Beskid Wyspowy po raz I. 2016r.

Kolejna porcja wspomnień, tym razem z końca zimy 2016r.

Po zdobyciu Skrzycznego i Baraniej w styczniu, oraz małym spacerze poza szlakami, postanawiam poznać jakieś nowe pasmo. Pada na Beskid Wyspowy.

wtorek, 20 listopada 2018

Wschód na Magurze i kilka tysięczników w Beskidzie Śląskim.

Co zrobić, gdy ma się niespodziewanie jeden wolnego więcej?
Różne rzeczy, mnie od razu wpadł pomysł by skoczyć w góry. Tylko, że tak dokładnie to miałem pół dnia wolnego. Dojazd godzina, powrót godzina, co ja zobaczę, góry z dołu? A może by tak wejść na jakiś szczyt na wschód? O to jest pomysł. Tylko gdzie?